Fotograf na urlopie

Jesień w Dolomitach
Październik 18, 2017
Jesień w Tatrach
Październik 25, 2017

majorka

Jaki urlop mi się marzy? Po kilku miesiącach w podróży marzyłoby mi się posiedzieć w domu, ale na takim totalnym luzie. Bez codziennego ślęczenia przed komputerem czy wertowaniem kolejnych map. Ot tak po prostu odpocząć. Kiedy ktoś pyta mnie co bym najchętniej zobaczył na urlopie odpowiadam, że kilka parków miejskich w Monachium, których od 3 lat jeszcze nie odwiedziłem, a mieszkam 10 km od nich. Nie jest jednak tak łatwo. Urlop to urlop. Liczy się tylko wtedy kiedy walizka spakowana i w drogę…

majorka

majorka

Fotograf na urlopie ma przerąbane. Oczywiście jeśli ktoś fotografuje modę czy produkty to ma o niebo łatwiej. Co jednak wtedy kiedy fotografia i podróże to sposób na życie? Co wtedy kiedy staje się to zawodem? Jest ciężko, oj ciężko odpocząć 😉

Tegoroczny urlop zaplanowaliśmy spędzić na Majorce. Fotograf już na etapie kupowania biletu sprawdza limity bagażu, waży, mierzy i zastanawia się jakie obiektywy zabrać. Później w okolicach hotelu szuka ciekawych miejsc, bada połączenia, patrzy na kierunek padania światła. Żona w tym czasie pakuje krem do opalania, koło dmuchane dla Młodego i kilka sukienek. Ich wspólna walizka waży mniej niż moja jedna torba, a w bagażu podręcznym u mnie szkła, aparaty, kable, kamery…znowu zatamuję ruch w kontroli bezpieczeństwa na lotnisku 😉

majorka

majorka

Żona sprawdziła już plaże, a ja czas trwania złotej godziny. Żona poczytała o zabytkach w Palmie, a ja o możliwości fotografowania ze statywu we wnętrzach…

STOP. To jest przecież urlop, a ja zachowuję się jakbym jechał do pracy, na plener czy zlecenie. O nie – to się nie uda! Porzucam więc poszukiwania i plany o zwiedzaniu wyspy. Sam ze sobą walczę i ostatecznie decyduję, że sprzęt zabiorę, ale postaram się nie fotografować. Urlop od fotografowania? TAK! Tylko czy umiem? Po części jest to też urlop od „podróżowania” jakkolwiek dziwnie to brzmi. Ludzie w podróży odpoczywają, a ja szukałem odpoczynku od podróży…

majorka

majorka

Tydzień na Majorce. Ja, plaża, słońce, woda, książka…Każdego poranka z wyrzutem spoglądałem na plecak ze sprzętem. Kilka razy obiecałem sobie spacer o wschodzie słońca, ale wygrało rodzinne śniadanie i poranne leniuchowanie. Naprawdę kilka razy mi się udało. Gorzej było z zachodami słońca, bo znużony po całym dniu na słońcu chciałem spacerować. To był podstęp we mnie, ale trudno – przegrałem – dwa razy wybrałem się na zachód słońca…jakieś 300 metrów od hotelu. Mogę się pocieszyć, że nie oddaliłem się z aparatem zbytnio od rodziny 😉

majorka

Czy to było łatwe? Oczywiście, że nie. Leżenie na plaży to dla mnie coś obcego. Ratowały mnie zaległe książki, które zalegały w czytniku od miesięcy. Można pomyśleć, że okolica nie była ciekawa – oczywiście, że była ciekawa – ja jednak uczyłem się odpoczywać.

majorka

Fotograf czy osoba, która ciągle podróżuje ma ciężki los na urlopie. Trudno jest bowiem wyłączyć naturalne zachowania takie jak chęć zwiedzania, chęć uwieczniania tego na zdjęciach czy poznawania nowych miejsc. Trudno znaleźć granicę gdzie kończy się urlop, a zaczyna praca. Jak się tak głębiej zastanowiłem, to wydaje mi się, że generalnie odpoczywanie to bardzo trudne zajęcie – nie tylko dla fotografa – dla każdego, kto chciałby rzeczywiście wyłączyć się na kilka dni z rzeczywistości…

Ja nie fotografowałem na urlopie. No prawie. Tylko trochę.

Chcesz być na bieżąco i nie przegapić kolejnego wpisu? Zapisz się na mój NEWSLETTER. Regularnie będę informował Cię o nowościach i ciekawostkach z moich podróży!


2 Comments

  1. Łukasz pisze:

    Porzuć te wszystkie obiektywy, zabierz smartfona i w drogę. Od razu lepiej się poczujesz. Ja już od pewnego czasu, pomimo tego, że fotografia to moje hobby, porzuciłem ją w czasie rodzinnych wyjazdów. No, nie całkiem. Ale umawiam się z Anią na to, że pojadę 2-3 razy na wschód/zachód podczas całego dwutygodniowego wyjazdu. I to tyle, albo aż tyle. W pozostałym zakresie w ogóle nie mam ciśnienia. robię tylko rodzinne zdjęcia. Wolę napić się wina i pobawić z chłopakami niż wiecznie się tułać. A Ty to w ogóle.

    • Mikołaj Gospodarek pisze:

      Masz rację 😉 Ja o tym wiem i pamiętam, a jak przychodzi co do czego… 😉 będę próbował – następnym razem może się uda 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *