Krzemionki Opatowskie

Podziemia Kredowe w Chełmie
Październik 12, 2017
Kopalnia w Tarnowskich Górach
Październik 12, 2017


Trzask kruszonego kamienia słyszano w tym miejscu już 4 tysiące lat temu. Dzisiaj ukryte w lesie nieopodal Ostrowca Świętokrzyskiego, jest jedynym miejscem na świecie, gdzie w neolicie wydobywano krzemień pasiasty – wyjątkowy kamień, który służył do wykonania pierwszych narzędzi i ułatwiania codzienności naszych przodków. Krzemień był niezwykle popularnym i pożądanym materiałem – prawie 660 km od Krzemionek Opatowskich znaleziono szczątki siekier wykonanych z krzemienia pasiastego. Prace ustały prawie 1600 lat p.n.e. Rozpoczęła się epoka brązu, a krzemień pozostał jedynie udręką dla rzeźbiarzy…

Proces powstania krzemienia pasiastego datuje się około 150 mln lat temu na dnie morza jurajskiego. Gdy na ścianach korytarzy podziwia się jego niezwykłe struktury, każda jego część wprawia w zachwyt. Nie znajdzie się dwóch podobnych – każdy jest wyjątkowy, utworzony przed wiekami, swoje piękno ukrywał w zwartej bryle. Okazał się materiałem niezwykle ostrym i wytrzymałym, więc wykonywano z niego głównie siekiery – dziś – służy jedynie jako ozdoba, wyrób jubilerski, często oprawiony w srebro – czasy jego przydatności minęły i stał się jedynie siedliskiem kurzu wielu domowych półek. Czasy jego przydatności przeminęły.

krzemionki opatowskie


Kopalnie w Krzemionkach Opatowskich to ogromny obszar prawie 80 hektarów. Znajduje się tutaj 4000 kopalń z których najgłębsze sięgają nawet 9 metrów. Na próżno szukać tutaj zewnętrznego wyglądu dzisiejszych szybów górniczych i śląskiego krajobrazu. Pozostałości to zagłębienia w lesie, które zdradzają nam historię tego terenu. Dzięki badaniom archeologów udało się wiele z tych miejsc odtworzyć, odnaleźć ślady które przed tysiącami lat pozostawił po sobie człowiek.

Podziemna trasa turystyczna jest wyjątkowa – trudno porównać ją do jakiejkolwiek innej podziemnej atrakcji. Widoczne ślady człowieka sprzed kilku tysięcy lat przyprawiają zwiedzającego o zawrót głowy. Zachwyca i zastanawia najbardziej pozostawiony przez człowieka ślad wykonany węglem drzewnym na skalnym filarze – jest to przemyślany znak! Długo można podziwiać go na skale, myślami wracając kilka tysięcy lat wstecz, do momentu w którym na co dzień nie wykonywało się takich znaków, a tu jednak… Kryje się w tym miejscu niesłychana tajemnica, której niestety nikt nie zdoła rozwikłać. Zrobił to konkretny człowiek, w konkretnym czasie – pewnie przez myśl mu nie przeszło, że jego znak stanie się po tysiącach lat wielką atrakcją.

krzemionki opatowskie
Zwiedzanie rozpoczyna się na powierzchni. W zadaszonych pawilonach zapoznajemy się z typami kopalń jakie tu występują. Następnie krętymi schodami udajemy się do podziemi, w których spacerując wąskimi korytarzami będziemy mogli oglądać jak kopalnia wyglądała kilka tysięcy lat wcześniej. Zobaczymy niestety sporo współczesnych umocnień, które ze względu na różne procesy wietrzenia są konieczne, dla zachowania bezpieczeństwa turystów. W podziemiach panuje klimatyczny pół mrok, a naszym oczom za każdym zakrętem jawią się niezwykłe rzeczy. Świadomość, że to jedyne miejsce na świecie, gdzie możemy coś takie zobaczyć dodaje jeszcze większego smaku! Stała temperatura około +9 st.C i spora wilgotność powietrza tworzą niezwykły mikroklimat podziemia. Trasa liczy około 450 metrów. Obejrzymy na niej ślady po neolitycznych górnikach, które pozostawione na skale przetrwały wieki.

Podziemny świat krzemienia pasiastego zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nie nastawiałem się specjalnie przed wyjazdem – chciałem to po prostu zobaczyć, poznać, zwiedzić i sfotografować. Tu od razu mała uwaga – temat fotograficznie jest niesłychanie trudny. W jaskini obrazy tworzyły się same, a tu z trudem udawało się znaleźć kadr – do tego mało miejsca na postawienie statywu i mieszane światła ledowe – rzeczy, które dla turysty są atrakcją stały się dla mnie wielkimi przeszkodami. Mam świadomość, że nie do końca udało mi się pokazać urok miejsca w szerokim planie – to jest kolejny powód, żeby nie pozostać tylko przy oglądaniu zdjęć, tylko wybrać się tam i zobaczyć to na własne oczy.


Wracając do moich osobistych wrażeń…

W tym miejscu urzekło, zachwyciło mnie to, że tak mało wiadomo o ludziach, którzy w tych podziemnych wyrobiskach pracowali. Widać ich ślady – konkretne ruchy kilofem wyryte na wieki w skale. Nie wiem jak wyglądali, co mówili, jak mówili. Nie wiem czy mieli marzenia, czy ich życie sprowadzało się jedynie do walki o przeżycie. Nie wiem i nigdy się nie dowiem.

Pełne tajemnic jest to miejsce. Przed każdym stwierdzeniem można dodać „prawdopodobnie”, ale to, gdy jest się na dole, wędruje się skalnym korytarzem jeszcze bardziej dodaje SMAKU. Skalne filary, prymitywne drewniane stemple jako podpory. Niby tacy neolityczni, tajemniczy, a jednak przewidujący. Nikt ich górnictwa nie uczył, a może mieli jakiegoś Mistrza?

krzemionki opatowskie

Chcesz być na bieżąco i nie przegapić kolejnego wpisu? Zapisz się na mój NEWSLETTER. Regularnie będę informował Cię o nowościach i ciekawostkach z moich podróży!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *