Lago di Braies – Dolomity

Na Rysach po burzy
Luty 25, 2015
Tegernsee
Luty 25, 2015

To zdjęcie powstało przypadkowo. Tak, przyznaję to z ręką na sercu – nie wybierałem się nad Lago di Braies, nie było mi po drodze, a co więcej nie wiedziałem wtedy o jego istnieniu. Skręciłem przez „przypadek”, a może dzięki Opatrzności. W każdym razie jadąc ruchliwą trasą zobaczyłem drogowskaz i jakoś tak po prostu, dla zabicia czasu zjechałem na chwilę. Był upalny czerwcowy dzień.

Dokładnie to było samo południe. Godzina zupełnie nie fotograficzna. Otoczenie tego, jak się później przekonałem, pięknego jeziora przypominają typową, europejską atrakcję turystyczną – parkingi, stragany, bary… Koniec lipca, piękna pogoda i ludzi tłum, mimo, że był to środek tygodnia.
Kiedy stanąłem na brzegu od razu mnie zamurowało z wrażenia. O tak nie fotograficznej porze było mimo wszystko przepięknie. Kompletnie bez planu poszedłem w pierwszą ścieżkę w prawo, tam gdzie reszta ludzi. Tu akcja się zagęszcza, bo od początku rozglądałem się za pierwszym planem i zauważyłem łódki…

Byłem jednak po złej stronie! Wcześniej widziałem kogoś z obsługi jak holował je do przystani. Tak więc w ten upalny, czerwcowy dzień, na ścieżce pełnej ludzi musiałem urządzić bieg z przeszkodami. Sprawy nie ułatwiał plecak, statyw i pantofle z których na chwilę wyszedłem z auta…

Byłem jak w amoku. Jeszcze się dobrze nie zatrzymałem, a już rozstawiłem statyw i próbowałem szybko ustawić kadr. Kiedy wykonałem to zdjęcie u góry, przypuszczalnie człowiek w czerwonej koszulce ruszał w moją stronę. To były tak naprawdę minuty. Mariusz z którym byłem na tym plenerze był jeszcze po drugiej stronie i zrobił mi kilka zdjęć. Ja musiałem obiec do tego miejsca sporą zatoczkę.

Te łódki znalazły się w tym miejscu przypadkowo. Niezdyscyplinowana grupa porzuciła je w tym miejscu – na moje szczęście! Czekałem później w tym miejscu, aż może ktoś znowu zaparkuje, ale przez ponad godzinę nic się nie wydarzyło. Fakt pozostaje faktem, że tych łódek w tym miejscu nie powinno być i mogę mówić o wyjątkowym szczęściu, bo zrobiłem serię kilkunastu zdjęć bez łódek i muszę powiedzieć – są słabe.

Krajobraz stworzony jak na zamówienie. Kilka minut później i nawet nie wiedziałbym co mnie minęło. Byłem w odpowiednim miejscu w bardzo odpowiednim czasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *