Przejazdem w Malmo

Poranek na Aiguille du Midi
Kwiecień 14, 2016
Jak archiwizuję zdjęcia?
Kwiecień 27, 2016

Jadąc prosto na północ, a później wracając na południe przemierzyłem w Szwecji ponad 600 km w każdą ze stron. Ten jakże uroczy kraj oglądałem tylko przez barierki autostrady. Niestety nie miałem jak zakosztować tego kraju, bo za każdym razem gdzieś się spieszyłem – albo do Norwegii, albo na prom do Niemiec. Na szczęście w drodze powrotnej wszystko udało się pomyślnie i trafił mi się wolny wieczór przed porannym promem, który wykorzystałem na spacer w jakże sympatycznym Malmo.

Samo miasto jakoś nie powaliło mnie na kolana. Rozbawiła mnie historia z parkowaniem, bo przy znaku znajdowało się wypracowanie nt. tego kiedy można pracować i trzy osoby próbowały rozszyfrować co dokładnie oznacza ten zawiły napis. Ostatecznie okazało się, że zaparkowałem w samym centrum i co ciekawie bezpłatnie, choć na mandat czekałem jeszcze przez kilka miesięcy 😉 Pamiętam, że na rynku zobaczyłem dziecko przy fontannie i za chwilę identyczne po drugiej stronie. Przetarłem oczy, ale okazało się, że to bliźniacy! Nigdy nie widziałem dwójki tak podobnych do siebie dzieci!

Po nie udanych poszukiwaniach w centrum wyjechałem kawałek i zatrzymałem się w Pildammsparken. To miejsce urzekło mnie taką prostą szwedzką codziennością. Otaczało mi tysiące biegających ludzi na zmianę z rowerzystami. Czułem się jak na maratonie. Zrobiłem tylko jedno zdjęcie tej sceny, jakoś tak bez namysłu o tym co umieścić między drzewami po lewej. Dopiero po powrocie zobaczyłem biegaczkę. Jak dla mnie idealnie wpisała się w tamten moment. Interesujący jest też fakt, że na białym pomoście w prawym rogu stała para, widać białą koszulę i wydaje mi się, że udało mi się sfotografować z daleka ich zaręczyny, bo kiedy wracałem pili szampana mocno przytuleni do siebie, a na barierce widziałem pudełko po pierścionku. Dzisiaj, kiedy biegam rano po monachijskich parkach wspominam często ten wieczór w Malmo, choć jeszcze wtedy nie miałem pojęcia, że za 2 tygodnie wyjadę z Polski na stałe…

Wiele razy podczas moich podróży mijam miejsca ciekawe. To zdjęcie daje mi mocno do myślenia, bo bardzo mi się podoba. Nie spędziłem w Malmo więcej niż 2 godziny, a wywiozłem z niego naprawdę wspaniałą pamiątkę. Żałuję, że czasem najzwyczajniej w świecie nie chce mi się zjechać z autostrady i chociaż „rzucić okiem” na miejsca, które mijam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *