Mittenwald – w cieniu wielkiej góry

Moje Rysy
Listopad 29, 2015
Stocznia. Przemijanie.
Listopad 29, 2015

Z trudnością łapałem oddech. Szybko przemknąłem przez zalane słońcem i topniejącym śniegiem ulice. Kiedy stanąłem przed drzwiami dolnej stacji kolejki na Karwendel musiałem dłuższą chwilę poczekać, żeby złapać oddech. Kupiłem bilet i ustawiłem się w kolejce do wjazdu. Wagonik nie ma zbyt dużej pojemności i parę lat temu spędziłem w tej poczekali dobre 2 godziny. Tym razem udało się dużo szybciej i już po 20 minutach byłem ponad 2200 m.n.p.m, a przecież chwilę wcześniej wysiadłem z pociągu.

Monachium przykrywała gęsta mgła. Trudno było mi uwierzyć w prognozy mówiące, że w górach świeci słońce i nie ma ani pół chmurki na niebie. Od dłuższego czasu korzystam już z niemieckich kolei i również tym razem wybrałem pociąg jako środek lokomocji. Skorzystałem z oferty promocyjnej i za jedyne 19 euro kupiłem Regio-Ticket Werdenfels i dzięki temu mogłem szybko dostać się do Mittenwaldu. Podróż była niezwykle przyjemna. Wygodny i cichy pociąg mknął przez otulone mgłą i śniegiem bawarskie miejscowości, aż w Garmisch-Partenkirchen wyjechał z mgły i moim oczom ukazał się przepiękny widok na otaczające miasto góry. Szybko i bezproblemowo przesiadłem się do pociągu jadącego do Austrii i po 20 minutach byłem już w cieniu wielkiej góry. Jeszcze 7 minut w pociągu i byłbym po drugiej stronie granicy!

Karwendel widać z daleka i z każdej strony wygląda inaczej. Pierwszy raz podziwiałem go wiele lat temu mieszkając w Wallgau, później zimą 2012 wyjechałem kolejką na górę, a w tym roku podziwiałem jego piękne ściany okryte cieniem z Herzogstand. Górna stacja kolejki to restuaracja, mały sklepik i punkt widokowy. Podekscytowany tak pięknymi warunkami ruszyłem od razu tunelem wydrążonym w górze, żeby przedostać się na drugą stronę. Szybkim krokiem już po 20 minutach podziwiałem morze skał ciągnących się po horyzont. Co jakiś czas pojawiali się narciarze zjeżdżający w dół przepięknym żlebem – kolejny raz w życiu żałowałem, że nie umiem jeździć na nartach.

Oddałem się spokojnemu i niespiesznemu fotografowaniu. Słońce mocno świeciło na niebie. Od czasu do czasu muskał mnie chłodny wiatr wiejący z północy. Góry również mówiły swoim językiem. Było zbyt ciepło i co chwilę jakaś mała lawinka zjeżdżała w dół. Siedziałem na ławce i podziwiałem niezwykle piękne krajobrazy.

Wracając do kolejki miałem sporo szczęścia, bo właśnie odśnieżono szlak wiodący na niezwykle widokową przełęcz. Podchodzi się 10 minut i pejzaże są tego warte. Oczom ukazują się rozległe doliny i poszarpane granie tyrolskich szczytów. Niestety zostało mi tylko 15 minut do odjazdu ostatniej kolejki i musiałem szybko opuścić to miejsce.

Droga w dół to wspaniały rzut oka na całą okolice. Miniaturowy wagonik pośród potężnych skał z wolna zbliżający się do miasta. Wysiadłem na dole i udałem się do centrum. Krótki spacer, odpoczynek na ławce w ostatnich promieniach słońca i powoli udałem się na kwaterę.

Mittenwald to prawdziwa oaza spokoju. Daleko mu do gwarnego Garmisch. Na ulicach widać życie, ale nie jest to egzystencja męcząca. Ludzie żyją tak jakby nie chcieli sobie wzajemnie przeszkadzać i daje to ogólne poczucie ładu i spokoju.

Noc była cicha. Na moją głową widziałem nikłe światło górnej stacji kolejki na Karwendel i tysiące, miliony gwiazd. Było cicho. Nieopodal szumiały wody Izary. Zasnąłem pod dotknięciu głową poduszki.

Więcej moich fotografii z Bawarii – TUTAJ 😉

Przydatne linki:
Regio-Ticket Werdenfels
Karwendelbahn
Mittenwald

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *