Po sezonie w Międzyzdrojach

Siano w Szypowcach
Maj 5, 2017
Kaszubskie fascynacje
Maj 7, 2017
po sezonie w międzyzdrojach
Pewnie wiele osób zastanawia się jak jest nad morzem poza sezonem. Sam długo się zastanawiałem jak wyglądają te wszystkie deptaki, budki z goframi i lodami bez tłumu spacerujących w klapkach wczasowiczów. Przebudziłem się w Międzyzdrojach bardzo wcześnie. Było jeszcze ciemno. Szybko zszedłem do samochodu i ruszyłem w drogę – liczyłem na ciekawe światło na Wzgórzu Gosań. Po kilku minutach marszu sen odszedł na dobre. Zaczęło świtać. Długo czekałem na dobre światło, ale nie za wiele udało się zrobić. Zebrałem się i wróciłem do hotelu. Pierwszy raz zobaczyłem jak wygląda okolica. Hotel rezerwowałem przez booking.com i po prostu podjechałem pod wskazany adres. Kiedy odsłoniłem zasłony w pokoju mało szczęki z kawy nie musiałem wyciągać. Zamieszkałem tuż przy „alei gwiazd” i z okna bez problemu widziałem falujące morze. Szok. Hotel Posejdon to nic szczególnie szałowego. Unosi się w nim duch PRLu. Pokój był super – poza łazienką. Była MALEŃKA. Niby nie problem, ale jak po umyciu zębów chciałem wypłukać usta, to żeby sięgnąć wody musiałem otworzyć drzwi i wyjść na korytarz.
po sezonie w międzyzdrojach
Jak jest w po sezonie w Międzyzdrojach? Śmiesznie. W 80% wszystko jest zamknięte, a to co jest otwarte świeci pustkami. Przygnębiający widok unoszonych resztek śmieci w całej palecie kolorowych reklam. Widać przestrzeń tak strasznie opuszczoną. Wieje chłodem mimo, że na dworze było bardzo ciepło.
Wybrałem się w południe do Rezerwatu Pokazowego Żubrów. Takie miejsca zawsze mnie smucą. Widzę niewolę zwierząt stworzonych do wolności. Mimo tego, że jedzenia i opieki mają pod dostatkiem, to w ich oczach zawsze widzę ogromny smutek i tęsknotę. Tym razem zobaczyłem to jeszcze bardziej. Było zupełnie pusto. Byłem sam. Do ogrodzenia podszedł wielki, piękny, dostojny jeleń. Patrzył na mnie. Ciężko oddychał i z dumą uniósł głowę z ciężkim porożem. Patrzył takimi smutnymi oczami, że musiałem odejść, oderwać jego wzrok ode mnie. Widziałem, że odprowadził mnie oczami do samego wyjścia. Przeszedł mi po plecach straszliwy dreszcz, a jego wzroku długo nie zapomnę.
po sezonie w międzyzdrojach
po sezonie w międzyzdrojach
Robiło się coraz później. Pojechałem znowu na Wzgórze Gosań. Usiadałem w lesie i czekałem. Długo nie posiedziałem, bo nagle zza chmur wyszło słońce. Zaczęło pięknie oświetlać bukowy las. Zacząłem biegać z aparatem ciągle uważając, żeby nie spaść ze stromego klifu. To był bardzo udany plener. W pewnym momencie zarządziłem odwrót i szybki przerzut na plażę w Międzyzdrojach. O tej porze roku nie ma problemu z parkowaniem, więc podjechałem na sam brzeg plaży. Podszedłem do kutrów rybackich, przy których trwały prace przy rybach. Zająłem się fotografowaniem. Przez prawie godzinę słuchałem „kurew i innych jebów” rzucanych przez patroszące ryby kobiety. Słońce tego dnia pięknie zachodziło. To był długi i bardzo kolorowy spektakl. Nie wiedziałem na czym się skupić. Wraz z nastaniem wieczoru z plaży ludzie zniknęli całkowicie. Wcześniej od czasu do czasu mijał mnie jakiś spacerowicz. Im było ciemniej tym robiło się coraz spokojniej. Tylko morze pokolorowane na czerwono zalewało uparcie plażę. Szedłem bardzo szybkim krokiem w kierunku molo. Miałem wrażenie, że noc walczy z dniem. Światło bardzo długo nie dawało za wygraną. Plener skończyłem na molo. Z dołu było fotogeniczne, ale u góry nie dało się zrobić nic fajnego. Spakowałem się i wróciłem do hotelu. Nie miałem już ochoty na kolację w jedynej otwartej w okolicy knajpie. Zaszyłem się w pokoju. Było niezwykle cicho. Jeszcze wieczorem otworzyłem okno i słuchałem miasta które milczało i morza, które szumiało…
po sezonie w międzyzdrojach
po sezonie w międzyzdrojach
po sezonie w międzyzdrojach

Chcesz być na bieżąco i nie przegapić kolejnego wpisu? Zapisz się na mój NEWSLETTER. Regularnie będę informował Cię o nowościach i ciekawostkach z moich podróży!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *