Święte Pole – Ukraina

Tegernsee
Luty 25, 2015
Plansee – ukryty raj
Listopad 9, 2015

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej Euro 2012 zbliżały się w wielkimi krokami. Widziałem to w wielu miejscach na Ukrainie. W tym właśnie czasie, na krótko przed pierwszym gwizdkiem włóczyłem się po Podolu z aparatem. Może nie tyle „włóczyłem” co woziłem się Wołgą z Tolikiem – moim ukraińskim przewodnikiem, kierowcą i znawcą terenu. Do jego ulubionych powiedzeń należało: „oj to nie probbbllleeemmm” i wszystko mogłem z nim załatwić.

Tego dnia tyle co przyjechałem do Czortkowa. Nie mogłem jednak odpocząć tylko ciągnęło mnie na plener. Musiałem poszukać Tolika na jego polu gdzie pracował z całą rodziną. Jakiż był szczęśliwy, że będzie miał ze mną trochę rozrywki. Na pierwszy strzał wybrałem wzgórze w Zaleszczykach. Byliśmy już tam zimą i zapamiętałem to miejsce bardzo mocno. Zachwycił mnie widok z góry na całą okolicę.

Jak się okazało, wiosną nie wyglądała ta panorama zbyt zachwycająco. Niebo przykryły burzowe chmury. Mieliśmy już opuścić wzgórze, kiedy kątem oka spojrzałem w lewo. Stój! Krzyknąłem na cały głos. Z piskiem opon, tumanem kurzu na szutrowej drodze Tolik zatrzymał Wołgę. Dopiero w tym momencie ujrzałem tę cerkiew. Wędrujące światło bawiło się ze mną w kotka i myszkę, także Tolik wypalił kilka papierosów zanim powstało to zdjęcie.

Warto było poczekać. Przeglądając w domu moje fotografie ze Wschodu zaliczam to „Święte Pole” do najlepszych jakie zrobiłem. Jednym obrazem przywołuję cały obraz Ukrainy jaki w sobie noszę – czystej przestrzeni, ziemi uświęconej… Chyba nigdy wcześniej nie spotkałem tak religijnych terenów jak na Podolu. W tym całym ukraińskim „bigosie” trudno czasem dostrzec coś pięknego – kiedy jednak na zdjęciu uwieczniałem kościół czy cerkiew zawsze udawało się oddać coś więcej niż tylko obraz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *