Wodospad Skradinski Buk

Wyspy Lavezzi
Marzec 2, 2016
Hallstatt
Marzec 5, 2016

Gorąco. To pamiętam. Na statku, którym płynąłem całą radość z podziwiania widoków odebrały wszędobylskie osy, które nie dawały spokoju. Musiałem więc stać na zewnątrz w upale, który podpalał moje myśli. Był to dopiero początek czerwca, więc sezon nie ruszył jeszcze pełną parą. Znalazłem dzięki temu wolną ławkę, wyciągnąłem się wygodnie i rozczytywałem się w książce Arkadego Fiedlera. Wodospad Skradinski Buk w Parku Narodowym Krka należy do ikon Chorwacji, więc musiałem się do tematu dobrze przyłożyć.

Po kilku godzinach spędzonych w przyjemnym cieniu ruszyłem się z miejsca. Ot tak, kawałek się przejść na słońce, nad wodę (tak naprawdę szedłem po piwo). Na moście oceniłem światło jako nie najgorsze, a jakoże oficjalnie byłem w pracy, to postanowiłem zrobić kilka zdjęć. Powoli wszystko ustawiłem, wybrałem kadr i…
…i mnie zamurowało, bo w tym moim „idealnym” kadrze zobaczyłem człowieka. Nie myśląc zbyt długo, raczej instynktownie zacząłem przyciskać spust i robić zdjęcia w serii. Nie było tu mowy o kontemplacji sceny – to trwało może 5 sekund + 2 sekundy lotu. Po całym dniu byczenia się wstałem, przeszedłem może 200 metrów, postawiłem aparat i proszę…

Zachęcony tym wydarzeniem spędziłem ponad 2 godziny w tym miejscu z ustawionym kadrem. Jak można się domyślić – nikt nie skoczył. W szczycie sezonu dużo łatwiej zrobić takie zdjęcie, bo widziałem ich kilka w sieci, ale na moim nie ma tłumu gapiów w wodzie, co niestety wtedy jest nieuniknione. Zresztą muszę to przyznać – ładnie skoczył – jakby do zdjęcia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *