Zagubiony wywiad

Wielkanocny poranek
Kwiecień 18, 2017
Dolomity w kwietniu
Kwiecień 29, 2017

Potężna burza złapała mnie na wyjeździe z Radziłowa. Dojeżdżałem do Brzostowa w rytmie szalejących wycieraczek, które nie nadążały zbierać wody. Kiedy rozbijałem namiot u pana Konopki nad samą Biebrzą w oddali widziałem uderzające pośród bagien pioruny. Po tej sierpniowej burzy Brzostowo stało się jeszcze spokojniejsze niż bywa zazwyczaj. Niedzielny wieczór, poza rzeką brak rozrywek, a ja spotkałem pana Franciszka. Zrobiłem z nim chyba mój pierwszy w życiu wywiad (strasznie nieudolny) i na długo zapomniałem o tej historii…

Był to rok 2010. Dzisiaj po 7 latach świadomie próbuję sił we vlogowaniu, ale co pchnęło mnie wtedy do takiego kroku – nie mam pojęcia. Nie mogę sobie przypomnieć dlaczego wpadłem na pomysł nagrywania rozmowy z obcym, przypadkowo napotkanym człowiekiem. Miałem ze sobą kompaktowy aparat i zacząłem rozmowę…

Kiedy po latach trafiłem na to nagranie zacząłem małe śledztwo i trochę mi się przypomniało. Pana Franciszka spotkałem kilka dni wcześniej, kiedy fotografowałem przepływające przez Biebrzę krowy. Przyszedł do mnie z kosą. Myślał, że jestem z telewizji i chciał pokazać mi jak się kosiło kiedyś pola za rzeką i zaczął opowiadać historię Brzostowa. Prawdopodobnie musiałem jechać dalej i umówiłem się z nim za kilka dni. Wstyd się przyznać, ale dzisiaj już tego nie pamiętam…Ma to jednak logiczny sens i zakładam, że chciałem użyć statywu i kamery, żeby wysłuchać jego historii.

Wiem, wiem – jestem w tych pytaniach beznadziejny, a pan Franciszek mówi to co chce. Jakość nagrania jest też taka sobie, ale nie to jest najważniejsze – przetrwało to co on mówił, ta jego opowieść. Nie mam pojęcia czy pan Franciszek jeszcze żyje. Dawno w Brzostowie nie byłem. Tego samego roku późną jesienią zawiozłem kilka zdjęć, które mu obiecałem, ale go nie zastałem w domu.

Dzisiaj z ciekawością dziecka słucham jego słów, które opowiada człowiek, które oczy tyle widziały…nie montuje, nie wycinam – możecie ze mną odnaleźć historię w tym zagubionym wywiadzie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *