Zamek w Chęcinach

Poziomica w fotografii krajobrazu
Lipiec 15, 2016
Luttensee – alpejskie lustereczko
Listopad 29, 2016

zamek w chęcinach

To zdjęcie powstało przez moją bezsenność. Miałem tego dnia umówiony wywiad i spotkanie z samego rana. Od 4.00 nie mogłem spać. Noc spędziłem w przepięknym miejscu nieopodal Kielc. Sucholand – to kilka domków w lesie. Położone malowniczo nad stawami stwarzają wrażenie, że mieszka się w kanadyjskiej puszczy z dala od cywilizacji. Historię tego miejsca opisałem na stronie SLOW ROAD.

Nie miałem upatrzonego punktu na wschód słońca, więc pojechałem do pierwszej napotkanej po drodze piekarni. Postanowiłem zajrzeć po drodze w miejsce, które poprzedniego dnia zauważyłem z wieży zamkowej. Nie wybierałem się na wschód słońca, bo po pierwsze pogoda była kiepska, a po drugie musiałem być na umówioną godzinę w miejscu do którego prowadził wieczny korek (budowę drogi nr 7). Lekko znudzony więc zajadałem śniadanie (pyszne bułki mają w Chęcinach) przy samochodzie kiedy nagle zauważyłem, że chmury powoli się rozstępują. Miałem dużo czasu na zaplanowanie kadru, bo trwało to dobre 30 minut zanim pierwsze promienie zalały miasteczko, a chwilę później prześlizgnęły się po zamku. Trwało to może 30 sekund. Zrobiłem to jedno, jedyne zdjęcie. Później zgasło światło i już się nie zapaliło, więc muszę przyznać, że dobre miejsce wybrałem na swoje świętokrzyskie śniadanie.

To zdjęcie cieszy mnie z kilku powodów. Przejeżdżałem obok tego zamku pewnie 200 razy. Byłem na nim tylko raz w dzieciństwie. Kolejny raz zwiedziłem go w ramach SLOW ROAD. Wypatrzyłem i kiedy zobaczyłem ten koniec polnej drogi na końcu zabudowań, to w duszy pomyślałem, że to musi być super miejsce na zdjęcie z zamkiem. Zagrało mi wszystko – przepuszczone przez chmury światło, sierpniowe kolory i na deser jeszcze chmury nie zawiodły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *